Nawyk związany ze zwierzętami domowymi, który przyciąga szkodniki i którego warto unikać

Czy Twój ogród stał się stołówką dla szkodników?

Niektóre zwierzęta — jak ukochany pies czy kotek przygarnięty ze schroniska — to oczywiście mile widziani domownicy. Zupełnie inaczej sprawa wygląda z szopami praczami przenoszącymi wściekliznę, dzikimi szczurami czy myszami. Te stworzenia najlepiej trzymać z dala od swojej posesji, bo mogą roznosić choroby, zostawiać cuchnące odchody i wyrządzać poważne szkody w budynkach.

Zamiast wzywać deratyzatora, o wiele rozsądniej jest po prostu wyeliminować to, co wabi niepożądanych gości. Okazuje się, że jednym z głównych powodów ich wizyt może być coś zupełnie nieoczekiwanego — karma dla Twoich zwierząt domowych.

Dlaczego karma dla zwierząt przyciąga szkodniki?

Sucha i mokra karma dla psów i kotów jest specjalnie komponowana tak, by dostarczać dużych ilości białka i innych wartościowych składników odżywczych. To właśnie ta bogata receptura sprawia, że intensywny zapach potrawy jest niezwykle kuszący również dla dzikich zwierząt — węszą one łatwe, wysokokaloryczne źródło pożywienia.

Jeśli regularnie karmisz pupila na dworze, okoliczne szkodniki szybko się o tym uczą i zaczynają zaglądać do Twojego ogrodu z coraz większą częstotliwością. W niektórych regionach wysokokaloryczna karma pozostawiona na zewnątrz wabiła nawet niedźwiedzie. To poważny problem, który jednak da się skutecznie rozwiązać kilkoma prostymi metodami.

Jak karmić zwierzęta domowe, by nie przyciągać szkodników

Istnieje kilka sprawdzonych sposobów, które pozwalają bezpiecznie żywić pupila bez otwierania drzwi dla niechcianych gości. Najlepszym rozwiązaniem jest karmienie zwierzęcia wyłącznie w domu. Zapach jedzenia nie przedostaje się wtedy na zewnątrz i żadne stworzenie nie dostanie sygnału o dostępności przekąski.

Jeśli jednak Twój pupil przebywa głównie na dworze i musisz go karmić na zewnątrz, stosuj się do jednej kluczowej zasady — podawaj jedzenie wyłącznie w ciągu dnia, a miskę zabieraj do środka na noc. Szopy pracze są zwierzętami nocnymi, więc ta prosta czynność znacząco ograniczy ich wizyty w ogrodzie.

Przechowywanie karmy — kilka zasad

  • Worki z karmą trzymaj w domu, najlepiej w szczelnych pojemnikach odpornych na gryzonie — myszy i szczury potrafią bez trudu przegryźć plastikowe opakowanie.
  • Mokrą karmę przechowuj zawsze w zamkniętych pojemnikach — jej intensywny zapach szczególnie silnie wabi szkodniki.
  • Miski używane do karmienia myj regularnie, by usuwać zapachy, które mogłyby przyciągać intruzów.
  • Po każdym karmieniu zamiataj okolice miski i zbieraj rozsypane okruszki, które zwierzę wytrąciło z naczynia.
  • Regularnie wynoś śmieci, żeby zapach resztek karmy nie utrzymywał się w pojemniku i nie wabił okolicznych szkodników.

Kilka drobnych zmian w codziennych nawykach może sprawić, że Twój ogród przestanie być restauracją dla niepożądanych gości. Profilaktyka jest zawsze tańsza i mniej stresująca niż późniejsza walka ze szkodnikami.

Author

  • Ula Chincz, znana szerzej jako Ula Pedantula, to najpopularniejsza polska ekspertka od organizacji domu i ułatwiania sobie codziennych obowiązków. Z wykształcenia dziennikarka, przez lata związana z największymi stacjami telewizyjnymi, takimi jak TVN i TVP, postanowiła przenieść swoją pasję do Internetu. Jej kanał na YouTube stał się prawdziwą skarbnicą wiedzy dla setek tysięcy Polaków, którzy szukają sprawdzonych sposobów na sprzątanie, planowanie domowego budżetu oraz tworzenie przytulnej atmosfery we wnętrzach.

    Ula Pedantula promuje podejście, w którym dom ma być miejscem radości, a nie przykrym obowiązkiem. Jest autorką bestsellerowych książek, w których uczy, jak skutecznie zarządzać przestrzenią i dbać o przedmioty, którymi się otaczamy. Jej rady charakteryzują się ogromną praktycznością i poczuciem humoru, dzięki czemu nawet najtrudniejsze domowe wyzwania wydają się proste do zrealizowania. Dzięki swojej autentyczności i eksperckiej wiedzy, Ula stała się niekwestionowaną liderką w kategorii „home & lifestyle” w polskiej sieci.

Przewijanie do góry