Odkryliśmy gastronomiczne skarby dzikiej (cypryjskiej) przyrody

Pradawna sztuka zbieractwa powraca do współczesnej kuchni

Pierwotny zwyczaj pozyskiwania pożywienia z natury może okazać się niezwykle cenny zarówno dla haute cuisine, jak i dla przyszłości całej gastronomii. Wyruszamy na poszukiwanie kulinarnych skarbów dzikiej przyrody i na nowo wam je przedstawiamy!

Autorka: Kybeli Oikonomidou

Foraging, czyli zbieractwo dzikich roślin, to pojęcie, które coraz głośniej wybrzmiewa w światowych trendach gastronomicznych. Każdy szanujący się kucharz powinien w pewnym momencie swojej kariery dogłębnie poznać produkty, jakie natura oferuje w swojej nieokiełznanej postaci — dokładnie wtedy, gdy osiągają pełnię dojrzałości.

Jagody lentyszku (Schinokokka)

Lentyszek to wiecznie zielony krzew żywiczny o małych, błyszczących listkach i czerwonych owocach, które po dojrzeniu czernieją. Rośnie na Cyprze, Krecie, Dodekanezie i Peloponezie. Wraz z terebentyną — cypryjską trimithkią — należy do rodziny pistacjowatych. Lentyszek zwyczajny (pistacia lentiscus) jest nierozerwalnie związany z dziką florą Cypru i pojawia się niemal w każdym zakątku wyspy.

Chios natomiast obdarowany jest lentyszkiem mastyksowym, który po nacięciu wydaje aromatyczne łzy — mastyks. Z owoców zwykłego lentyszku na Kassos przyrządza się pikantne placki zwane schinopittes, a na Cyprze — schinopsoma przypominające trimithopitty. Są chrupiące niczym sucharki. Jagody lentyszku zbiera się od października do listopada i przechowuje przez rok w lodówce. Można je z powodzeniem dodawać do pieczywa i dań z dziczyzny.

Czarnuszka, czyli Nigella

Popularna przyprawa cypryjskich wypieków, czarnuszka zasługuje na znacznie poważniejszą rolę w naszej kuchni. Warto jej poszukać!

Ciemne ziarenko, które tworzy trio z sezamem i anyżem jako posypka cypryjskich obwarzanków i tradycyjnych wypieków, nosi łacińską nazwę nigella. W Grecji bywa zwana czarnym sezamem, choć nie ma absolutnie nic wspólnego z rośliną sezamową. W Europie określa się ją mianem czarnego kminku, co również może mylić. Dioskurydes nazywał ją melanthion od jej intensywnie ciemnej barwy. Delikatny, piękny kwiat dający aromatyczne nasiona zyskał w Europie poetycką nazwę „miłość we mgle" (love in the mist).

Kwiat nigella sativa spotkać można w wielu rejonach Cypru. Jego nasiona mają pikantny, pieprzny smak i doskonale łączą się z nabiałem oraz plackami. Współcześni greccy szefowie kuchni przywrócili czarnuszkę do łask. Można nią obsypywać zamarynowane w oliwie kostki fety i dodawać do sałatek, posypywać nią tyropitty i tsurekia, a także żółty ryż aromatyzowany szafranem.

Ziarno gorczycy — Lapszana

Lapszana, czyli gorczyca (sinapis alba), to jedno z najbardziej lubianych chwastów cypryjskiej kuchni. Od zimy aż po wiosnę możecie ją gotować tradycyjnie z roślinami strączkowymi i jajkami, ale warto też spróbować nowych połączeń smakowych. Lapszana pojawia się jako jeden z pierwszych dzikich ziół po jesiennych deszczach.

Z pierwszych delikatnych pędów doskonale wychodzi omlet z posyrte (winem marynowanym boczkiem) i startym kefalotirem. Najsmaczniejsza jest w delikatnych kiełkach. Kiedyś gotowano ją razem z roślinami strączkowymi, a lapszana z jajkami była kolejnym popularnym daniem przodków — kilka jajek z kurnika, garść ziół z pobliskiego pola i pożywny posiłek był gotowy. Młode pędy o lekko pikantnym smaku można jeść surowe z oliwkami i serem lub podawać jako samodzielną sałatkę z oliwą i sokiem cytrynowym.

Mlecz pospolity — skromne ziele o międzynarodowej karierze

Poznajcie cypryjski mniszek lekarski i przyrządzajcie wyrafinowane sałatki z jego liści lub omlety z żółtymi kwiatami. Taraxacum officinale to gatunek mniszka, znany również jako dent-de-lion czy ząb lwa. Cypryjski endemiczny gatunek nosi nazwę taraxacum cyprium.

Współcześni Cypryjczycy niemal całkowicie go ignorują. Nasi przodkowie, którzy jedli to, co zsyłał im los, gotowali mniszka i podawali z oliwą i cytryną. Gdybyśmy jednak wiedzieli, że liście mniszka serwuje się jako sałatkę z boczkiem w najbardziej wyrafinowanych restauracjach Francji, może spojrzelibyśmy na nie inaczej. Może rozpoznalibyśmy go, gdy wyrasta w naszym podwórku.

Jadalne są zarówno liście, korzeń, jak i żółty kwiat. Liście należy zbierać, gdy są jeszcze kruche i przed zakwitnięciem rośliny, by nie były zbyt gorzkie. Wyjątkowym francuskim produktem tradycyjnym jest cramaillote — pomarańczowo-brązowa galaretka wytwarzana z kwiatów mniszka. Tamtejsi smakosze smażą żółte kwiaty w głębokim tłuszczu, tworząc z nich osobliwy przysmak.

Skarby morza i skał

Warzywa morskie i zioła nadmorskich skał otwierają przed nami zupełnie nowe gastronomiczne horyzonty. Każdy z jadalnych gatunków wodorostów ma swój własny smak — i co zaskakujące, niektóre z nich są nieprawdopodobnie pyszne, przypominając wyraźnie produkty zwierzęcego pochodzenia. Smakują niczym skorupiaki: jedząc warzywo o teksturze cykorii, czujesz smak homara lub kraba.

Nori smakuje jak ostrygi, można go jeść jako przekąskę, a zanurzony w cieście i usmażony z warzywami daje złudzenie smażonych małży. Wakame przypomina w smaku jeżowca. Pod względem wyglądu i tekstury jedne wodorosty przypominają sałatę, inne szpinak, a jeszcze inne endywię.

Sześć rodzajów wodorostów, które warto znać

W obiegu jest sześć gatunków dostępnych w formie suszonej oraz niektóre w szklanych słoikach jako konserwy.

  • Spaghetti morskie — wygląda jak czarny tagliatelle, smakuje jak homar lub krab.
  • Wakame — intensywnie zielone, wyraźnie przywołuje smak jeżowca.
  • Nori — czarne, zazwyczaj w postaci płatków, smakuje jak małże.
  • Kombu — ma bogatą strukturę i smak ostryg, brązowe w kolorze.
  • Sałata morska — intensywnie zielona, wyraźnie przypomina sałatę z morskim aromatem.
  • Mech irlandzki — intensywnie czerwony o bardzo delikatnym aromacie. Po ugotowaniu uwalnia substancję żelującą, która śmietany zagęszcza jak żelatyna. Użyta w nadmiarze nadaje kremowi niezwykły smak; dodana w małej ilości po uprzednim przepłukaniu praktycznie nie pozostawia wyczuwalnego morskiego posmaku.

Krytmon — morski skarb skalnych wybrzeży

Znajdziecie go na smaganych falami, wysuszonych skałach Cypru — intensywnie zielony, pełen świeżości i soków. To kirtamo, znane w Grecji jako krithmo. Starożytni Grecy nadali mu nazwę nawiązującą do podobieństwa nasion do ziarna jęczmienia: Krithmon to paralion (Crithmum maritimum).

Cypryjscy rybacy i miłośnicy dzikich smaków doskonale je znają i cenią za słonawy, pieprzny, pikantny i apetyczny smak. Świeże pędy po umyciu i osoleniu wystawia się na słońce przez dzień lub dwa, a następnie umieszcza w pojemnikach z octem lub solanką, by zachować je przez cały rok. Można też smażyć pędy, delikatne kwiatostany i liście z jajkami. Sezon zbioru rozpoczyna się w kwietniu i kończy w lipcu. Greccy rybacy gotują je krótko w aromatycznym winie i podają obficie skropione oliwą z oliwek. Nie należy mylić krytmonu z rzeżuchą.

Salicornia — apetyczna morska przystawka

To wspaniała sałatka powszechna w Grecji, która nadaje potrawom wyrazistego smaku i idealnie komponuje się z rybami oraz owocami morza. Na Cyprze można ją spotkać jedynie w tawernach rybnych w Protaras oraz w restauracji Bemba w Nikozji.

Zielone pędy spożywa się podobnie jak dzikie zioła. W sklepach znajdziecie ją na razie wyłącznie w wersji mrożonej. Można jeść surową, choć po krótkim zblanszowaniu smakuje jeszcze lepiej. Salicornię zanurza się w misce z czystą wodą i odrobiną octu. Nie dodawajcie soli — jest z natury słona. Wystarczy dokładnie ją opłukać. Odsączycie ją i podajecie wedle uznania. Delikatne czubki gotuje się przez kilka minut, aż zmiękną, odcedza, układa na talerzu i polewa oliwą z cytryną lub octem.

Author

  • Ula Chincz, znana szerzej jako Ula Pedantula, to najpopularniejsza polska ekspertka od organizacji domu i ułatwiania sobie codziennych obowiązków. Z wykształcenia dziennikarka, przez lata związana z największymi stacjami telewizyjnymi, takimi jak TVN i TVP, postanowiła przenieść swoją pasję do Internetu. Jej kanał na YouTube stał się prawdziwą skarbnicą wiedzy dla setek tysięcy Polaków, którzy szukają sprawdzonych sposobów na sprzątanie, planowanie domowego budżetu oraz tworzenie przytulnej atmosfery we wnętrzach.

    Ula Pedantula promuje podejście, w którym dom ma być miejscem radości, a nie przykrym obowiązkiem. Jest autorką bestsellerowych książek, w których uczy, jak skutecznie zarządzać przestrzenią i dbać o przedmioty, którymi się otaczamy. Jej rady charakteryzują się ogromną praktycznością i poczuciem humoru, dzięki czemu nawet najtrudniejsze domowe wyzwania wydają się proste do zrealizowania. Dzięki swojej autentyczności i eksperckiej wiedzy, Ula stała się niekwestionowaną liderką w kategorii „home & lifestyle” w polskiej sieci.

Przewijanie do góry